The Best Of 2018-podsumowanie roku

Wraz z wystrzałem tysięcy fajerwerków w sylwestrową noc rok 2018 przeszedł do historii. Co po nim pozostało? Czego się nauczyłem? Jakie małe zwycięstwa odniosłem a kiedy musiałem przełknąć gorycz porażki? Czas na krótkie podsumowanie.

Zacznę oczywiście od najcudowniejszego wydarzenia jakim było przyjście na świat mojego drugiego syna Mikołaja. Wprowadził dodatkową dawkę chaosu w i tak już zwariowanym życiu pod jednym dachem z Hubertem 🙂 Na szczęście „drobne” niedogodności związane z pielęgnacją i opieką nad niemowlakiem mały Miki wynagradza nieustannym zacieszaniem. Na głowie przybyło kilka siwych włosów a na dysku twardym petabajty zdjęć urwisów.

Miniony sezon ślubny był najdłuższy w mojej kilkuletniej karierze. Zaczął się już w styczniu i w prawie każdym miesiącu uwieczniałem na zdjęciach jedne z ważniejszych dni w życiu innych ludzi. Kilkadziesiąt nowo poznanych osób i odwiedzonych miejsc, setki przejechanych kilometrów i tysiące wykonanych zdjęć. Niezliczone godziny z aparatem w dłoni i równie niezliczone (czasami jeszcze bardziej wyczerpujące) godziny przed komputerem. Na pewno do małych sukcesów należy zaliczyć oddanie wszystkich reportaży ślubnych przed terminami określonymi w umowach oraz 100% zadowolonych z moich usług par.

W roku 2018 nie zabrakło także miejsca na doskonalenie swoich umiejętności. Wiedząc co w mojej fotografii sprawiam mi problemy i nad czym muszę ciężej pracować pojechałem na warsztaty do Adama Trzcionki. Byłem u Adama na szkoleniu kilka lat wcześniej, kiedy zaczynałem swoją przygodę z aparatem. Sporo się wtedy nauczyłem jednak zupełnie inny jest odbiór wiedzy kiedy jest się adeptem w danej dziedzinie niż kiedy ma się już kilka lat doświadczeń. Tym razem podczas warsztatów to moja rutyna dostała od Adama solidnego strzała między oczy. Uświadomiłem sobie jak wiele błędów popełniałem i na ile rzeczy nie zwracałem uwagi. Po konsultacjach poprawiłem także swój proces obróbki zdjęć. Obecnie jest on dużo szybszy i wydajniejszy a efekt finalny w końcu zaczął mi się naprawdę podobać.

W 2018 roku nie ustrzegłem się jednak przed potknięciami i niepowodzeniami. W pierwszej kolejności dotyczą one głównie braku konsekwencji i sumienności w publikowaniu zdjęć i treści na mojej stronie oraz na portalach społecznościowych. Na początku zeszłego roku rozpisałem sobie dokładny plan co i kiedy mam publikować. Niestety przeglądając bloga łatwo zauważyć, że artykuły pojawiały się z różną częstotliwością. Nie wspomnę o stronie na Facebooku, na której praktycznie nic się nie działo. Dopiero pod koniec roku wziąłem się w garść i widać lekki progres.
Największym moim niepowodzeniem w zeszłym roku był plan rozdzielenia fotografii ślubnej i fotografii biznesowej. Chciałem stworzyć nową stronę poświęconą zdjęciom biznesowym a domenę pawelseelieb.pl pozostawić wyłącznie do zdjęć ślubnych. Mimo, że nie zrealizowałem tego projektu w 2018, nadal chcę go zrealizować. Jest to mój priorytet na 2019 rok i mam nadzieję, że już niedługo zobaczycie pierwsze efekty.

Na koniec przygotowałem zestawienie moich ulubionych zdjęć z sezonu ślubnego 2018. Podzieliłem je na cztery kategorie: przygotowania, ceremonia, wesele, plener. Mam nadzieję, że Wam również przypadną do gustu.
Korzystając z okazji chciałbym, Wam życzyć dużo zdrowia i wytrwałości w dążeniu do celu. Niech rok 2019 będzie pełen sukcesów i małych zwycięstw, a jeśli zdarzy się porażka wyciągnijcie z niej lekcję i idźcie dalej. Wszystkiego dobrego! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*