Sesja plenerowa od kuchni – część 1

Ślubna sesja plenerowa to ostatni element długich miesięcy planowania i przygotowywania jednego z najważniejszych dni w życiu młodych ludzi, dnia ślubu. Z własnego doświadczenia wiem, że nie zawsze wszystkie sprawy do załatwienia idą łatwo i przyjemnie 😉 Na szczęście emocje, przeżycia i atmosfera własnego ślubu wynagradza wcześniejsze niedogodności i stresy. Po ceremonii zaślubin i przyjęciu weselnym nowożeńcom pozostaje ostatnia część – sesja plenerowa. Jak się do niej przygotować, żeby się nie stresować i wytrzymać przed obiektywem kilka godzin? Jak taka sesja wygląda? Gdzie najlepiej ją wykonać? Jaka pogoda jest najlepsza do zdjęć? Jak pozować aby efekt końcowy w postaci zdjęć spełniał oczekiwania? W dzisiejszym poście omówię zagadnienie wyboru terminu i miejsca.

Zawsze namawiam swoich klientów, by sesja zdjęciowa odbyła się w możliwie jak najszybszym terminie po ślubie. Gdy para jest jeszcze w atmosferze i emocjach związanych z uroczystością. Z biegiem czasu emocje i nastroje opadają.  Wraca normalne życie i z każdym dniem coraz ciężej się zmobilizować i znaleźć czas na sesję plenerową. Z drugiej strony jest też aspekt praktyczny. Termin w którym przekazuję parze gotowe zdjęcia zarówno ze ślubu jak i z pleneru  liczony jest od dnia sesji plenerowej.

Ogromne znaczenie dla charakteru zdjęć ma również pora dnia. Warto o tym pamiętać wybierając godziny sesji. Jeśli Młodej Parze marzą się zdjęcia o wschodzie słońca w miesiącach letnich, muszą się nastawić na pobudkę  w środku nocy. W tym przypadku trzeba wszystko dokładnie zaplanować: pobudkę, czas na ubranie się w suknię ślubną/garnitur, makijaż, fryzurę, dojazd na miejsce itp. Jest tego trochę.
W miesiącach letnich sugeruję godziny poranne lub wieczorne aby uniknąć pory dnia gdy słońce najmocniej operuje. Dobrym pomysłem jest rozpoczęcie zdjęć w parku lub w lesie, następnie, gdy słońce się trochę schowa, przenieść się na otwarte przestrzenie. Należy również pamiętać, że wiosną i jesienią wieczory i poranki mogą być chłodne, warto na bieżąco śledzić prognozy pogody aby nie dać się zaskoczyć. W przypadku gdy w umówionym terminie prognozowane są deszcze lub inne niekorzystne warunki, uzgadniam z Młodą Parą inną dogodną datę sesji plenerowej.

Miejsca na zdjęcia wybieram wspólnie z nowożeńcami. Wspólnie ustalamy plan działania i przebieg sesji. Zachęcam i proponuję miejsca, z którymi młoda para jest związana, ma z nimi dobre wspomnienia. Staram się również sugerować lokalizacje inne niż typowe i znane miejsca, z którymi kojarzona jest sesja plenerowa. Nie ukrywam, że słynne molo w Gdyni Orłowie jak i Park Oliwski w Gdańsku są piękne lecz już mocno „wyeksploatowane”. Zrobiono już tam setki, jak nie tysiące sesji, więc ciężko jest wykonać niepowtarzalne i oryginalne zdjęcia. Na szczęście Trójmiasto oferuje cały wachlarz możliwości, które może nie są tak spektakularne i znane lecz na pewno mają klimat i potencjał. Mieszkając prawie 10 lat w Gdańsku stworzyłem dość długą listę lokalizacji, w których robiłem lub mam zamiar zrobić sesje ślubną. Zdarza się, że któryś z trójmiejskich parków lub skwerów, na pierwszy rzut oka niepozornych, daje niesamowite możliwości jako tło dla Młodej Pary. W mojej ocenie niezmiernie ważne jest to, że miejsce sesji dopełnia kadr a nie jest tematem zdjęcia. Najważniejsi są Nowożeńcy, ich uczucia i emocje.

Zawsze też pytam młodą parę czy mają możliwość zorganizowania sesji w nietypowym lub mniej dostępnym miejscu. Np. kilka lat temu wspólnie z Natalią i Marcinem zrobiliśmy sesję na dachu kamienicy w samym sercu Gdańska (tu link do wpisu i zdjęć). Często też sprzyja mi szczęście i otwartość ludzi widzących młodą parę. W poprzednim sezonie razem z Marceliną i Bartkiem zostaliśmy zaproszeni na taras widokowy Hotelu Sheraton w Sopocie. Innym razem dzięki wdziękowi i białej sukni Marty udało się pożyczyć i wyciągnąć na środek ul. Długiej w Gdańsku stylową sofę z pobliskiej restauracji (tu link do wpisu i zdjęć).

Podsumowując ślubna sesja plenerowa, musi być dokładnie zaplanowana. Miejsca, data i nawet pora dnia mają kluczowe znaczenie dla stylu i estetyki fotografii. Ważne, by wcześniej wszystko przemyśleć, by zdjęcia z sesji były spójne i tworzyły całość, aby pasowały stylistycznie zarówno do charakteru ślubu jak i osobowości/temperamentu Młodej Pary.

W następnych częściach  cyklu „Sesja plenerowa od kuchni” poruszę temat pozowania i współpracy na linii fotograf – młoda para. Odpowiem na najczęściej zadawane przez nowożeńców pytania i wątpliwości, m. in.: „Nie lubię być fotografowana/ny!”, „Jak wytrzymać kilka godzin przed obiektywem?”
Podpowiem, jak się ustawić, by na zdjęciach wyglądać naturalnie. Opiszę co robię by sesja zdjęciowa była dobrą zabawą i miłym wspomnieniem 🙂

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*