Opinie


Jowita i Maciej

„Niełatwo zatrzymać chwilę, jest ulotna, a niepielęgnowana szybko znika z naszej pamięci pozostawiając pustkę. Paweł ma zdolność aby tę chwilę zatrzymać, na fotografii i w naszych pamięciach. Jednak nie sztuką jest zatrzymać chwilę, ale ją uchwycić, znaleźć się w odpowiednim miejscu oraz czasie i po prostu złapać. Paweł ma to coś… kobiecą podzielność uwagi, dodatkową parę rąk, oczy dookoła głowy, szósty zmysł, czujność ważki i refleks, ale nie szachisty. Zwykły szary dzień nabiera nagle wszystkich kolorów tęczy. Praca z Pawłem jest czystą przyjemnością, od początku kiedy stajemy niepewnie w drzwiach zakładu fryzjerskiego, aż po ostatnią oczepinową zabawę, On jest ciągle przy nas i nie tylko szuka dobrych ujęć, ale jest jak dobry przyjaciel, który pomoże kiedy krawat się nie chce zawiązać i kiedy niesforne włosy nie chcą za nic puścić grzebyka przy welonie. Można na niego liczyć w każdej kwestii, doradzi co jak dokładnie zrobić, uspokoi łomoczące serce, które wyrywa się z klatki na samą myśl o pierwszym tańcu, a nawet ujarzmi tłum niesfornych gości, którzy nagle zapragną niezapowiedzianych grupowych sesji. Jest to fotograf w pełnym tego słowa znaczeniu, który wie, że zdanie „A teraz wszyscy mówią ser” i puste „pstryk” nie mają nic wspólnego z tym co możemy oglądać w jego galeriach. On jest świadomy swoich prac, jego zdjęcia są wykonywane z taką starannością i wyszukaniem jakby jego aparat dalej był na kliszę z ograniczoną ilością zdjęć do wykonania. Widać, że jego praca nie jest maszynką do kręcenia pieniędzy, to prawdziwa pasja, którą zaraża i którą się dzieli. Patrząc na to zaangażowanie aż nogi same się rwą aby wbiec w kadr i stać się częścią jego dzieła. Kolejne cechy, których nie da się pominąć mówiąc o Pawle to jego subtelność oraz niesamowita pomysłowość i kreatywność. I można widzieć milion sesji na plaży i w lesie, jednak efekt końcowy jego prac zapiera dech w piersiach. Nagle ma się wrażenie, że to nie to miejsce, że Ty to nie Ty, wszystko co zwykłe staje się niesamowite. Na tyle niesamowite, że leżąc wieczorami w łóżku i wspominając tamten dzień ma się ochotę przeżyć to wszystko od nowa i cieszyć oczy kolejnymi pracami. Podsumowując Pawła jest to wielki mały człowiek.”


Martyna i Tomek

„Zawsze wierzyliśmy w to, że fotografia jest sztuką magiczną.
Jeden błysk flesza, kliknięcie migawki potrafią uchwycić w najprostszej formie prawdziwe piękno chwili zamieniając ją w niezwykłą opowieść. Świadomi, że jeden z najważniejszych dni w życiu jakim jest ślub z Ukochaną osobą jest pełen chwil ulotnych, niesamowitych w swoim charakterze pragnęliśmy, aby za sprawą kogoś wyjątkowego Nasz dzień stał się również niezwykłą opowieścią zilustrowaną zdjęciami. Taką osobą okazał się właśnie Paweł.
Subtelność jego pracy, spokój ale i często zwykły uśmiech pozwalały nie tylko poczuć się niezwykle swobodnie przed obiektywem, ale również często o nim zapomnieć czerpiąc jak najwięcej z każdej chwili. To budowało ogromne zaufanie do jego osoby oraz umiejętności dostrzegania przez Niego piękna nie tylko w otoczeniu, ale przede wszystkim w ludziach. A Paweł zapraszając Nas na pyszny sernik i prezentując reportaż z Naszego Ślubu potwierdził, że te umiejętności posiada.
W jego zdjęciach zawarte jest szczęście, niezwykła moc drzemiącą w rodzinie,  muzyka, radość życia ale przede wszystkim miłość. Miłość, którą potrafi nie tylko uchwycić, ale stworzyć z niej pożądaną przez Nas fotograficzną opowieść.
Każdy kadr niesie w sobie blask, a to wyróżnia człowieka z pasją od rzemieślnika. Jest świadomy swojej pracy, zaufania jakim został obdarzony przez Narzeczonych, przy czym nie popada w rutynę ciągle szukając odpowiedniego ujęcia, światła, tej najważniejszej chwili. Ma intuicje do uwieczniania tego co wyjątkowe i to jest tego najlepszą wizytówką.
Gdybyśmy dostali grosik za każdy uśmiech, zarówno ten pełen wzruszenia i ten pełen radości, jaki wywołały Pawła zdjęcia na twarzy Mojej, Mojego Męża i Naszych bliskich to bylibyśmy dziś bardzo bogaci.”


Julia i Darek

„Zdjęcia Pawła to najlepsza pamiątka, jaką można mieć ze ślubu. Szczere, prawdziwe, niepozowane, pełne emocji.
Zdjęcia kradną serca wszystkich, którzy je oglądają: tych bliskich, dalszych i całkiem obcych.
Paweł jako fotograf w tym wyjątkowym dniu jest niewidoczny. Zapomnieliśmy o jego obecności! Goście również. Nie było ustawiania, poprawiania, zatrzymywania wydarzeń ze względu na fotografa. Paweł ma wspaniałą wrażliwość i potrafi łapać wyjątkowe emocje i chwile. Nie wyobrażam sobie nikogo innego na jego miejscu w ten dzień. Dziękujemy. :)”


Dorota i Lars

„Gdyby ktoś się nas spytał, czy znamy dobrego fotografa, bez chwili zastanowienia odpowiedzielibyśmy, że tak. Paweł to prawdziwy profesjonalista na dodatek z pasją i dbałością o każdy szczegół. Bardzo szybko nawiązuje kontakt, przełamując barierę na zasadzie fotograf-klient. Przy nim nie można czuć się skrępowanym. Goście ślubno-weselni po obejrzeniu zdjęć reagowali jednakowo „Wow, ale świetne zdjęcie, kiedy on je zrobił, nawet go nie widziałem/am!” Tego dnia czuliśmy się naprawdę zrelaksowani. Patrząc na zdjęcia możemy powiedzieć tylko jedno „mistrzostwo!”, Bardzo miło Nam się współpracowało za równo w trakcie sesji jak i potem. Bardzo dziękujemy. :)”


Maria i Oskar

„Zdjęcia z naszego ślubu są wspaniałą pamiątką. Sesja plenerowa, której się najbardziej obawialiśmy okazała się świetną przygodą 🙂 ujęcia jakie uchwycił Paweł są niesamowite i nawet niepozorne schody stały się super miejscem na sesję. Gorąco polecamy i dziękujemy za cudowną pamiątkę. :-)”


Iza i Wojtek

„Moja poukładana głowa i chaos mojego męża zebrali się – wybór fotografa, pierwsza myśl „jej taki wybór mnóstwo firm w trójmieście”, później lampka nad głową chyba Paweł jest fotografem takim z zamiłowania. Wybór padł, po zobaczeniu zdjęć na stronie już wiedzieliśmy, że zdjęcia będą wyjątkowe i Nasze! Już nawet nie braliśmy pod uwagę nikogo innego. Spotkanie, umowa szybko poszło, indywidualne podejście do klienta i pełen profesjonalizm. Gdyby nie przywitanie i pożegnanie nie wiedzielibyśmy, że fotograf przyszedł na ślub i wesele a zdjęcia CUDNE ! Najlepsza pamiątka na całe życie ! Sesja zdjęciowa wraz z żoną Elą pełna zabawy i uśmiechów (gdzie mąż oporny). Nasz brak pomysłu zamienili w coś pięknego! Z całego serca dziękujemy za wspaniałe wspomnienia. 🙂 ”


Daria i Łukasz

„Niepozorny, pozytywnie nakręcony – zwłaszcza podczas sesji potrafi się znaleźć wszędzie tam, gdzie się go nie spodziewasz i co najważniejsze w tym fachu, z ogromnym talentem i sercem do tego co robi. Dodałeś kolorów naszemu ślubowi. Najmilej wspominamy sesję plenerową. Nakręcony, nawet powiedziałabym w transie co rusz z nowym pomysłem na ujęcie, pomykający z tym ogromnym i ciężkim plecakiem. Potrafi wykreować taką aurę, że nie czujesz żadnej presji i po prostu dobrze się bawisz (choć tak do końca to nie taka zabawa, ponieważ z drugiej strony to ciężka praca zarówno dla pary młodej jak i fotografa, ale później widzisz efekt końcowy i jest pięknie). Wiemy też jedno, że po naszej sesji plenerowej, kiedy przechodzimy się po naszym mieście i mijamy miejsca gdzie Paweł robił nam zdjęcia, uśmiech sam się pojawia na twarzach i dla nas to już nie są zwykłe miejsca takie jakie były przed sesją. Zdecydowaliśmy się na Pawła „w ciemno”, urzekły nas jego zdjęcia, które widzieliśmy na jego stronie internetowej i śmiało możemy powiedzieć, że to był najlepszy wybór fotografa ślubnego.”


Natalia i Marcin

„Truizmem jest stwierdzenie, że dzień ślubu jest absolutnie wyjątkowym momentem w życiu człowieka. Tygodnie i miesiące spędzone na przygotowaniach, a przede wszystkim waga decyzji przed którą się staje, całe oddanie i emocje związane z tym wydarzeniem koncentrują się w kilku, kilkunastu godzinach tego jednego, jedynego dnia. Jest jak najbardziej naturalnym pragnieniem, aby tę zupełnie szczególną uroczystość w jakiś sposób na trochę dłużej zatrzymać.
Dziś po kilkunastu miesiącach od naszego ślubu siedząc w zimowy wieczór na naszej ulubionej kanapie wiemy, że powierzając misję „przywoływacza wspomnień” Pawłowi podjęliśmy dobrą decyzję. I nie chodzi wyłącznie o to, że współpraca z nim była spotkaniem z profesjonalistą, który doskonale wie jak wykonać powierzone sobie zadanie, ale patrząc na zatrzymane w jego obiektywie obrazy naprawdę można poczuć atmosferę i emocje tamtego dnia… i choć dla nas każde, poszczególne zdjęcie ma swoją własną historię i jest na swój sposób wyjątkowe, to wydaje się, że jedno z nich w szczególny sposób oddają „energię” tamtego sierpniowego popołudnia… obraz ten Paweł uchwycił, kiedy wychodząc z kościoła stanęliśmy w powstałej zupełnie znienacka chmurze konfetti. Zatrzymany na fotografii obłok doskonale pokazuje inną, „pozacodzienną” rzeczywistość tego dnia. Jest w tym ujęciu dużo dynamizmu i weselnej radości, a jednocześnie w tym ułamku sekundy jesteśmy we dwójkę trochę poza tym wszystkim, skupieni wyłącznie na sobie, chowając się subtelnie przed skądinąd przyjemnym zgiełkiem… Spontaniczny pocałunek wśród spadających z nieba białych płatków w jakiś magiczny sposób sprawia, że dziś siedząc na naszej kanapie z kubkiem herbaty w ręce i patrząc na to zdjęcie czujemy się naprawdę blisko tamtego dnia…
Wielkie dzięki Paweł. To była prawdziwa przyjemność mieć Ciebie tamtego dnia. :)”


Marcelina i Bartek

„Po miesięcznych, bezowocnych poszukiwaniach dostaliśmy kontakt do Pawła od zaprzyjaźnionego małżeństwa. Zrezygnowaliśmy z kamerzysty, dlatego zależało nam na wyjątkowych, niebanalnych zdjęciach. Zadanie było utrudnione, bo Panna Młoda nienawidzi aparatu, ale Paweł spisał się na medal. Dokładnie wysłuchał naszych uwag i rozwiał wiele obaw. Był niesamowicie dyskretny, poruszał się jak duch – uwiecznił wiele chwil, w których myśleliśmy, że jesteśmy sami. Efekt przeszedł nasze oczekiwania, fotografie są piękne, pełne światła i radosne. Dosłownie emanują miłością; Paweł uchwycił to, co nieuchwytne, pozostając niewidzialnym dla gości, którzy nie czuli się nim skrępowani. Nie wymagał pozowania, dzięki czemu zdjęcia są spontaniczne, naturalne i niewymuszone. Nawet Panna Młoda, która nienawidzi obiektywu, potrafiła się rozluźnić i zapomnieć o kamerze.
Polecamy Pawła wszystkim tym, którzy poszukują fotografa z szóstym zmysłem, zdolnym uwiecznić to, co niełatwo dostrzec, a jeszcze trudniej złapać.”


Aleksandra i Marcin

„Zdjęcia są piękne! Bajeczne. Pokazywałam już rodzicom i byli też zachwyceni, nie spotkali się jeszcze z tak artystycznymi zdjęciami ślubnymi. Było kilka fotografii, które szczególnie zapadły mi w pamięci – pierwsze zdjęcia w domu, fotografia dzieci bawiących się maszyną do czyszczenia butów, dzieci ziewające w kościele, piękne ujęcie na łódce jak i magiczne zdjęcie mojego dziadka przypatrującego się na tańczące pary. To zdjęcie wzruszyło nas do łez. Prawie 100 fotografii, to mało, żeby uwiecznić wszystkich, jak i przywrócić (choć na zdjęciu), chwile, które podczas tłumu na mieście, czy zabawy w hotelu mogłyby zostać uchwycone przez naszą świadomość, a Tobie się to udało.”


Alaksandra i Alessandro

„Paweł to bardzo życzliwy, pogodny człowiek. Jego łagodność widać na zdjęciach, które w bardzo subtelny sposób oddają atmosferę naszego ślubu. To co podoba nam się najbardziej, to naturalność i świeżość reportażu ślubnego. Udało się Pawłowi uchwycić to co ulotne i nieoczywiste. Jest wśród zdjęć kilka, które niesamowicie oddają osobowość poszczególnych gości, są takie, które wzruszają i takie, które przywołują uśmiech. Nasze ulubione to te, na których widać eksplozję radości – wydają się zrobione ot tak, w międzyczasie, ukradkiem. Musimy w tym miejscu podkreślić profesjonalizm Pawła oraz jego umiejętność bycia niezauważonym. Jesteśmy super zadowoleni z naszej współpracy. Album ze zdjęciami to według nas najpiękniejsza pamiątka ze ślubu i chyba nie musimy dodawać, że często do niego zaglądamy.”


Gosia i Mateusz

„Sesja fotograficzna to pewien problem dla nas. Pierwszą kwestią jest … twarz. Co robi twarz kiedy ciało pozuje ? Twarz się cieszy ? Na pewno nie moja. Moja głupieje, kręci oczami, puchnie i generuje to, co nazywamy delikatnie niefotogienicznością. Konsekwencje takich zjawisk dla kobiety są powszechnie znane, także zamiast cieszyć się i chwalić na „fejsie” nową fotką, przepłakuję w ciszy za utraconym urokiem.
Ach no i oczy, na wszystkich zdjęciach mam zamknięte oczy, działają dokładnie na ruch palca fotografa, on naciska, ja zamykam. Problem drugi. Mat nie lubi sesji fotograficznych. Pytany dlaczego odpowiada „ nie lubię po prostu, bo nikt nie zrobi takiego zdjęcia jakie mi się spodoba”. A ten kto zna Mata wie, że jak on nie lubi po prostu, to znaczy, że nie lubi definitywnie. Problem trzeci wyrósł z dwóch poprzednich. Skoro oboje generujemy na myśl o sesji zdjęciowej swoje pola siłowe i tarcze ochronne, jak mamy na Boga dobrze wyjść na zdjęciach ślubnych jakbyśmy nie zostali zmuszeniu do całego zajścia. Bałam się potwornie, że sesja ślubna, jakiej podjął się (z całą powagą oddaną słowu „podjął”) Paweł, zaważy na naszej wieloletniej przyjaźni. Bohater. Tak należy go śmiało nazwać. Przetrwał z nami wesele, a potem cały dzień z niezwykłą determinacją ustawiając nas w taki sposób, żeby przekonać odbiorcę, że bardzo się kochamy. My owszem, kochamy się dość niezwykle, aczkolwiek publiczna tego manifestacja sprawia, że nieco sztywniejemy i to wcale nie w miejscach, które za taka manifestacje uznać można. Na zdjęciach jednak jak sami widzicie, miłość buzuje jak w domowym zaciszu. Najbardziej pamiętamy zdjęcia na schodach w jednej z poznańskich kamienic. Leżeliśmy objęci na schodach i Paweł długo sapał i celował w nas obiektywem. Wyszedł w końcu jeden z mieszkańców kamienicy i mijając nas zawołał do żony” E ! Halina, wychodź, jest impreza!”. My nastrojami do imprezy byliśmy daleko, ponieważ schody mają to do siebie, że nieznośnie wbijają się w kręgosłup i to w 3 miejscach. U mata w pięciu. Słowem- agonia, której efektem miało być zdjęcie parzące w ręce od temperatury uczuć. Kiedy żona Pawła asystująca nam podczas sesji spytała jak wyglądamy w obiektywie, Paweł ze zniechęceniem ale szczerością odparł… jakby spadł … i się połamał… Zostaliśmy zatem poukładani w inne konfiguracje, długie i nie mieszczące się w kadrze kończyny Mata schowali pod moją suknię i … jest. Zdjęcie Marzenie. To co czułam w plecach nie wskazywało w żadnym stopniu, ze na zdjęciu wyjdziemy jakbyśmy spoczywali na puchu i pragnęli tak pozostać do końca życia. Tak właśnie do zdjęć ustawia Paweł. Niech największym komplementem o sztuce jaką Paweł uprawia jest fakt, że Mat, zagorzały przeciwnik zdjęć wszelakich, przy każdej rozmowie o fotografii i fotografach, włącza z sobie tylko specyficznym rozmachem zdjęcia Pawła wskazując je jako wyznacznik talentu i sensu fotografii. Innych nadal nie lubi. Po prostu. Od siebie dodam tylko, o ile to co napisałam było wyłącznie wstępem, że nie przecenie swojej wdzięczności za to, że na zdjęciach odnajduje siebie, a nie jak dotychczas spuchniętą czerwoną pyzę z zamkniętymi oczami. Nawet uszy mi klapną u innych, u Pawła mam wszystko na miejscu. I opanował do perfekcji sztukę otwierania mi oczu cierpliwe odliczając do trzech przy każdym pstryknięciu.”


Paula i Paweł

„Obydwoje nie lubimy być fotografowani. Zwykle nas to po prostu męczy. A jednak Pawłowi udało się zrobić nam piękną plenerową sesję ślubną, jednocześnie sprawiając, że był to bardzo przyjemny dzień. Wcale nie czuliśmy się skrępowani, było śmiesznie i wesoło, a ja chyba po raz pierwszy uznałam, że potrafię być fotogeniczna. Bardzo miło wspominamy sesję a jej efekty cały czas robią na nas takie samo, niesamowite wrażenie. Zdjęcia są przede wszystkim niebanalne, naturalne a przy tym reprezentują wysoką jakość. Pokazują też to, jacy jesteśmy i jakie mamy charaktery. Na pewno zawsze będziemy miło wspominać tamten sierpniowy, słoneczny dzień.”


Marlena i Adam

„Bardzo miło wspominamy współpracę z Pawłem. Zaskoczył nas swoją dyskrecją w robieniu zdjęć, które doskonale oddają emocje danej chwili. Widzieliście kiedyś krasnoludki? Nie? Właśnie tak Paweł robi zdjęcia – nie wiadomo kiedy, skąd i jak. Potrafi zatrzymać czas zachowując wartkość akcji-tak jak w dobrym filmie, ma się wrażenie, że po naciśnięciu ikonki „play” akcja będzie toczyć się dalej. Podczas sesji plenerowej Paweł potrafi wykorzystać chwilowe okazje, by urozmaicić ujęcie. Tu przejeżdża przypadkowy rowerzysta, tu płynie łódka, doskonała gra światła, powiew wiatru i powstają istne arcydzieła. Za każdym razem jak oglądamy zdjęcia odkrywamy na nich coś nowego.”