Jak pozować na ślubnej sesji plenerowej? Czyli 2 cześć artykułu „Sesja plenerowa od kuchni”

Ślubna sesja plenerowa – zwieńczenie długiego i pełnego emocji czasu przygotowań oraz radosnego dnia ślubu. Niewątpliwie jest też, prawdopodobnie, ostatnią okazją do założenia sukni ślubnej 🙂 W poprzedniej części artykułu o sesji plenerowej pisałem o wyborze miejsca i czasu na jej wykonanie. Jeśli jesteście ciekawi gdzie i kiedy najlepiej jest wykonać zdjęcia ślubne zapraszam do zapoznania się postem „Sesja plenerowa od kuchni – cześć 1”. W dzisiejszym tekście postaram się przybliżyć temat pozowania i ustawienia się przed obiektywem. Odpowiem też na najczęściej zadawane pytania oraz wątpliwości dotyczące sesji ślubnej. Jeśli stresuje Was obecność aparatu, nie wiecie jak przed nim stanąć, co zrobić z rękoma oraz zadajecie sobie pytanie „jak do licha mam wytrzymać kilka godzin z wymierzonym we mnie obiektywem?” zapraszam do dalszej lektury.

„To jak mamy stanąć?”

To pytanie słyszę niemal od wszystkich par. Nie ma się czemu dziwić, w końcu rzadko kto ma doświadczenie w pracy modelki/modela. Istotną kwestią jest to by stanąć blisko siebie, naprawdę blisko, nie jak na dyskotece w szkole podstawowej trzymając się na wyprostowanych rękach a’la zombie;) Zdjęcia z sesji mają emanować miłością i bliskością dlatego powinniście tą bliskość pokazać mocno się do siebie przytulając. Pozwoli to utrzymać stabilność podczas pozowania, zwłaszcza Paniom w butach na wysokim obcasie. Gdy jesteście blisko, macie większe możliwości ułożenia rąk i dłoni, które są tu kluczowe. Im bardziej opleciecie się rękoma wokół ramion, głowy, twarzy, mimo że będziecie lekko zaskoczeni tym, bo wydaje Wam się, że nigdy tak się nie przytulacie, tym ładniej, subtelniej i naturalnie wyjdzie to na zdjęciu. Z drugiej strony gdy obejmiecie się, wydawać by się mogło normalnie, w pasie na zdjęciach wygląda to trochę gorzej. Może brzmi to dziwnie, ale tak właśnie jest:)

„All hands on deck” – wszystkie ręce na pokład a właściwie w kadr

Na ułożenie dłoni zwracam szczególną uwagę. W szczególności przy bliskich ujęciach twarzy, zależy mi aby były one widoczne. Gdy w kadrze są dwie osoby, dążę do tego aby widzieć obie pary rąk. Delikatny i czuły dotyk dłoni sprawia, że na zdjęciu pojawia się magia.

Pozytywne nastawienie i dobry humor kluczem do sukcesu

Nie jest w tym nic odkrywczego, że sekretem udanych zdjęć jest nasze podejście. Jeśli do sesji plenerowej Nowożeńcy podejdą z uśmiechem, pogodą ducha oraz nastawieniem na dobrą zabawę, szybko zapomną o obiektywie i stresie, który on powoduje. Natomiast z mojej strony zawsze podpowiadam i instruuję jak pozować, jak ułożyć ręce, gdzie spojrzeć. Cenną radą służy także Ela, moja asystentka, która doskonale potrafi wytłumaczyć i pokazać mój zamysł;) Podczas każdej sesji jest czas zarówno na ciężką pracę jak i chwilę na rozmowy, żarty, wspólną kawę.

Podsumowanie

Ślubna sesja plenerowa to przedsięwzięcie wymagające zaangażowania i wysiłku zarówno fotografia jak i Młodej Pary lecz zawsze najważniejszy jest luz i dobra zabawa. Każdą parę traktuję indywidualnie i jestem otwarty na ich pomysły i sugestie. Wspólnie spędzamy czas tworząc kolejne kadry. Razem odkrywamy nieznane zakątki, wydawałoby się znanych trójmiejskich miejsc.
Moim celem jest by zdjęcia z sesji plenerowej wraz z fotografiami z reportażu ślubnego tworzyły całość. Aby na zdjęciach w pełni oddać uczucia i atmosferę tych ważnych dni, aby stały się wspaniałą pamiątką na całe życie.

Jeśli macie pytania odnośnie pozowania lub wyboru miejsca, piszcie w komentarzu lub wyślijcie wiadomość korzystając z formularza kontaktowego. Z chęcią na nie odpowiem i podzielę się swoim doświadczeniem by rozwiać Wasze wątpliwości:)

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*