Czego słucham podczas edycji Waszych zdjęć

To było zwyczajne letnie popołudnie w szczycie sezonu ślubnego. Wyszedłem z swojej „pieczary” (tak pieszczotliwie nazywamy z Elą pokój, w którym pracuję) by zrobić sobie kolejną kawę. Czekając by kawiarka napełniła się po brzegi, figlarnie zagadnąłem swoją żonę, która w tym czasie z gracją obierała pyry (dla niewtajemniczonych ziemniaki). Czy wiesz, że w starożytnej Grecji koleś za pomocą patyków obliczył średnicę Ziemi, oszacował jej wielkość oraz odległość do Księżyca i Słońca? Elżbieta, nie podzieliła mojej fascynacji ludzkim geniuszem, skomentowała krótko „Lepiej policz jaką masz odległość od komputera i ile zdjęć musisz dzisiaj obrobić”. Niezrażony początkowym niepowodzeniem, pociągnąłem temat dalej kierując rozmowę na trochę inne tory, by zyskać choć cień przychylności i zainteresowania. Wykorzystałem niezawodną technikę „Na Hubasa” (Hubas – Hubert nasz 3 letni syn). Gdy Hubas trochę podrośnie, spróbuję z nim wykonać podobne eksperymenty i obliczenia. Może coś zapamięta i nie pójdzie śladem swojego ojca, który jedyne co pamięta z lekcji fizyki to to, że był taki przedmiot. Moje sprytne posunięcie przyniosło pozytywny rezultat. Ela zmrużyła oczy. „Od tego komputera zwoje w Twoim mózgu są już lekko przepalone, ale jednak czasem powiesz coś ciekawego. Napisz o tym na blogu, ludzie się chętnie pośmieją.” Niech mi ktoś powie, że moja żona nie jest genialna 🙂

Dzisiejszy wpis może nie będzie miał zbyt dużo wspólnego z fotografią, ale na pewno dowiecie się z niego kliku zakulisowych faktów z mojej pracy. Jak zapewne wiecie, praca fotografa nie kończy się na dniu zdjęciowym. Bieganie z aparatem to oczywiście najprzyjemniejsza cześć tego biznesu lecz to dopiero początek. Większość czasu to praca przy komputerze a edycja zdjęć, to tylko jedna jego część. Lista etapów postprodukcji od naciśnięcia spustu migawki do uśmiechu klienta na widok albumu czy odbitek jest dość długa i dość nudna 😉 Żeby do końca nie zwariować podczas pracy włączam sobie coś do słuchania. W zależności od nastroju czy wymaganego stopnia skupienia włączam ulubioną muzykę, audycję lub zerkam jednym okiem na film wyświetlany na drugim monitorze. Rozpiętość tematyczna jest dość spora ale dość rzadko skaczę pomiędzy nimi w ciągu dnia. Przeważnie „katuję” wybrany materiał do bólu 🙂

paweł seelieb fotograf ślubny trójmiasto

Muzyka

W tym temacie jestem konserwatywny i wierny ulubionym wykonawcom. Od kilku lat jestem fanem brytyjskiej kapeli MUSE. To właśnie ich muzyka najczęściej towarzyszy mi zarówno w pracy przy biurku jak i w wolnym czasie. Słucham namiętnie całe albumy lub kilka razy pod rząd jednej piosenki, która danego dnia mnie nakręca. Miesiąc temu wydali nową płytę, która jak na razie nie opuszcza mojego odtwarzacza 🙂
Gdy mam ochotę posłuchać czegoś innego to mój wybór jest prosty. Albo spokojne dźwięki fortepianu Ludovico Einaudi albo mocne uderzenie orkiestry muzyki filmowej skomponowanej przez Hansa Zimmera. Sundtrack z filmów o Batmanie w reżyserii Christopera Nolana najlepiej sprawdza się w długie pracowite noce, gdy terminy oddania zdjęć są krótkie.

Podcasty

Odkryte dopiero 2 lata temu potężne źródło wiedzy podanej w przystępny sposób. Idealne podczas pracy, a przede wszystkim podczas długiej jazdy samochodem. Przygoda z podcastami zacząłem od Michała Szafrańskiego i jego audycji „Więcej niż oszczędzanie pieniędzy”. Zmieniła moje podejście nie tylko do finansów domowych ale i do prowadzenia firmy. To dzięki tym audycjom przygotowałem się do opuszczenia pracy etatowej i poświeceniu się fotografii w pełnym wymiarze czasu. Inni twórcy, których słucham to m.in. Mareka Jankowskiego „Mała Wielka Firma”, Dominika Juszczyka „Z pasją o mocnych stronach”, Radosława Budnickiego „Lepiej Teraz”. Z branży fotograficznej podsłuchuję Jacka Siwko „Niezłe Aparaty” oraz Glyn Dewis & Dave Clayton „He Shoots He Draws”.

Audiobooki

Jeśli chodzi o audiobooki to zaczynałem od słuchania beletrystyki, z czasem przerzuciłem się na tematy związane z rozwojem osobistym i literaturą faktów. Jedną z pierwszych książek tego typu, które zrobiły na mnie największe wrażenie to „Głaskologia” Miłosza Brzezińskiego. W ciągu ostatniego półrocza przesłuchałem m.in. „Siła nawyku” Charles Duhigg,  „Jedną rzecz” Gary Keller, „Zacznij od dlaczego” Simon Sinek, „Potęga podświadomości” Joseph Murphy. Dla miłej odmiany, choć w tym przypadku musiałem się mocno skupić na słuchaniu wybrałem – „Teoria wszystkiego – czyli krótka historia wszechświata” Stephen W. Hawking 🙂

YouTube

W tym medium mam chyba największą rozpiętość tematów a liczba subskrybowanych kanałów stale rośnie. Pewnie się dziwicie jak można jednocześnie pracować i oglądać YouTuba? Owszem, moja koncentracja jest lekko rozproszona ale jest to trochę kwestia przyzwyczajenia jak i małego triku. Często okienko przeglądarki mam pomniejszone i zajmuje ok 20% ekranu pomocniczego. Dlatego bardziej słucham niż oglądam. Czasami zerknę na dłuższą chwilę, ale po chwili wracam do pracy. Przeważnie słucham kanałów popularno-naukowych lub audycji w formie wywiadów czy monologów stąd nie muszę skupiać się na obrazie. W tym czasie wykonuję pracę, która nie wymaga dużej uwagi.
Tematyka oglądanych filmów też jest raczej monotonna. Jeśli dobrze pamiętam to w czerwcu słuchałem „20m2” Łukasza Jakóbiaka (w szczególności wywiady z psychologami) oraz wywiady prowadzone przez Rafała Gęburę z „7m pod ziemią”. W lipcu odkrywałem tajniki pracy pilota samolotów pasażerskich „Turbulencja” oraz poznawałem ciekawostki ze świata nauki z kanału „SciFun”. To właśnie tutaj trafiłem na film o Arystrachu z Samos, greckim astronomie, który za pomocą rzeczonych patyków obliczył obwód Ziemi, odległość Księżyca i Słońca od naszej planety.  Sierpień był pod znakiem klasycznej męskiej elegancji: „Tomasz Miler” oraz „Dandycore”, a także dowiedziałem się co nie co o zegarkach dzięki „TikTalk”🙂
Ostatnio „zgłębiam” tajemnice kosmosu i nadrabiając tym samym wiedzę z fizyki. W tym temacie polecam „Astrofaza”, „Astronarium” oraz filmy produkcji m. in. Discovery Science.
W powyższym zestawieniu nie ma kanałów o tematyce fotografii, które również oglądam. Jednak w ich przypadku poświęcam im 100% swojej uwagi:)

Jak widzicie praca fotografa jest dość specyficzna 🙂 Z jednej strony długie godziny z aparatem w dłoni z drugiej długie godziny przed monitorem. Podczas edycji zdjęć lub innych aktywności wymagających pracy przy komputerze staram się maksymalnie wykorzystać czas. Aby zabić monotonię słucham audycji, które nie tylko umilają mi pracę ale również pozwalają dowiedzieć się czegoś nowego. Zdobywanie wiedzy w ten sposób jest łatwy i przyjemny. Oczywiście zdarzają się momenty gdzie totalnie się rozpraszam i bezsensownie tracę czas na buszowaniu po internecie lub na portalach społecznościowych. Pracuję jednak nad tym by zdarzało się to jak najrzadziej, by podnieść swoją produktywność i efektywność, a zaoszczędzony czas poświęcić mojej Eli i moim chłopakom:)

PS. Mam nadzieję, że udało mi się przytrzymać Waszą uwagę do końca tego artykułu 🙂 Jeśli tak, to napiszcie w komentarzach czego Wy słuchacie podczas pracy. Jestem bardzo ciekawy co Was inspiruje 🙂

2 comments

  1. Hej Paweł, dziękuję za pamięć o Małej Wielkiej Firmie! 🙂

    Przy liście audiobooków się uśmiechnąłem, bo wszystkie wymienione przez Ciebie pozycje mam też w swojej Audiotece – poza Hawkingiem, bo mam wątpliwości czy ogarnę, fizyka nigdy nie była moją mocną stroną 😉

    1. Cześć Marku! Ale mi radochę sprawiłeś swoim komentarzem!:) Dziękuję Ci z całego serca za odwiedzenie mojej strony, a przede wszystkim za inspiracje i za ogrom wiedzy dostarczanej za pośrednictwem Małej Wielkiej Firmy!
      Wszystkiego dobrego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*